Samochód marzeń w Autokaszuby Graphics Garage

198

Właściciel tego cudnego auta pochwalił się nim na Instagramie. Wyjawiłem mu, że ten Opel był obiektem moich westchnień. Ba, nawet byłem bliski jego pozyskania. Miałem w ręku gotową umowę zakupu, gdy dowiedziałem się, że „moja” czarna Manta „rozkraczyła się” na ul. Sikorskiego. Miałem szczęście, że go nie kupiłem, ale miałem też pecha bo nie zostałem właścicielem superauta. Więcej szczęścia miał Artur Warsiński. Bytowiak mieszkający obecnie blisko Braunschweigu „odpalił” swoją żółtą Mantę i pokonując prawie 700 km przyjechał do Autokaszuby Graphics Garage!

Jeśli miałbym stworzyć listę życzeń aut, które chciałbym mieć, Opel Manta zajmowałby bardzo wysokie miejsce. Artur o tym wiedział stąd bardzo chętnie pokonał setki kilometrów. Zrobiliśmy małą, pierwszą sesję zdjęciową. Drugą zrobimy 11.07.2021 r. na VI Wystawie Pojazdów Zabytkowych i Klasycznych w Bytowie. Uczestnicy i zwiedzający bytowską wystawę również będą mieli przyjemność oglądania samochodu, który był odpowiedzią Opla na Forda Capri. Linię można porównywać także do Mustanga. Model Manty A był produkowany w latach 1970-1975.

Prezentowany egzemplarz w słoneczne dni jest ozdobą komisu samochodowego Stern. Motoryzacyjna pasja właściciela Manty sięga lat 90. XX w. Wówczas wraz z rówieśnikami z Bytowa współtworzył grupę „No risk, no fun”, czyli: nie ma ryzyka, nie ma zabawy. Mimo tego, że członkowie tej ekipy skupiali się głównie na marce z Wolfsburga, to wielkim marzeniem Artura było posiadanie pierwszej wersji Manty. Zainteresowanie pasjonata nie ogranicza się jedynie do sprzedaży aut i miłości do klasyków. Artur specjalizuje się także w car wrappingu, czyli oklejaniu samochodów. Otrzymał nawet certyfikat ukończenie szkolenia pod okiem braci Collins. Artur zmieniał kolory markom różnej maści od Mini Cooper po Lamborghini. Ale o tym rozpiszę się przy innej okazji. Póki co delektujcie się żółtym marzeniem, a ja zabieram się za projektowania grafiki z Mantą na koszulkę dla Artura…