Jak dolar, to amerykański, jak amerykański, to… Cadillac. Bodaj najbardziej prestiżowa marka w Stanach od lat nie święci sukcesów, jak w przeszłości. Jednak pozostałości jej dawnej wielkości można było w Łebie doświadczyć. Jednym z ciekawszych aut był na zlocie Cadillac Eldorado z 1984 r. Co ciekawe, model wyposażony w silnik diesla o pojemności 5,7 litra, który na amerykańskim rynku był rzadkością. – Wychodziło ich bardzo mało. Widać Amerykanie nie są do ropniaków przekonani. Generuje tylko 125 koni mocy, ale ma duży moment obrotowy. Wystarcza, a samochodem się wręcz pływa – mówi Daniel Wojtachna z Darłowa.

Eldorado w latach swojej świetności uchodził z jedno z najnowocześniejszych amerykańskich aut. Ciekawostką jest doświetlanie drogi przy skrętach. W samochodzie D. Wojtachny nieoryginalne są jedynie kołpaki i dach. – Kołpaki od Buicka, a dach z blachy, choć powinien być skórzany – mówi szczęśliwy właściciel.

Daniel Zakrzewski