Czy tego chcemy czy nie, nastanie nowa era motoryzacji. Elektryczne zastąpią spalinowe. Z dozą ostrożności, obecny czas możemy uznać za okres przejściowy. Coś między żłobkiem, a szkołą. W tej branży jesteśmy przedszkolakami.

W ten proces coraz bardziej angażuje się Grupa Lotos. Koncern zamierza zainstalować 12 punktów do ładowania aut elektrycznych. Powstaną między Gdańskiem, a Warszawą. W Trójmieście mają powstać 4 punkty, w Warszawie 2, a na autostradzie A1 i A2 będzie ich 6. Ma to zaspokoić potrzeby właścicieli elektrycznych aut jadących w obie strony. Maksymalna odległość między punktami ładowania nie przekroczy 150 km. Uniwersalna ładowarka obsłuży trzy typy pojazdów: marki japońskie i koreańskie, pojazdy europejskie oraz markę Tesla.  Ta inwestycja pochłonie blisko 1 mln euro z czego ok. 40 procent pochodzić będzie z funduszy unijnych.

Dzisiaj właściciele aut hybrydowych i elektrycznych mogą w wielu miastach Polski liczyć na ulgi. Np. w Gdańsku bezpłatnie korzystają ze stacji szybkiego ładowania i są zwolnieni z opłat za parkowanie. W niektórych innych większych miastach takie ulgi są zależne od określonych stref. O zakresie decydują lokalni włodarze. Póki co, po drugiej stronie trójmiejskiej obwodnicy można o tym tylko przeczytać w prasie. Na szczęście już nie tej z gatunku fiction.

Mimo tego, że idzie nowe, pionierzy elektryków nadal mają wiele do zrobienia. W Polsce z trudem, ale odnajdujemy szybkie ładowarki (do ok. 5 godzin). A ja myślałem, że kilka minut przy LPG to długo… Należy dodać, że ładowanie z gniazda siłowego może trwać ok. 8 godzin, a ze zwykłego gniazdka nawet 20-30 godzin. To ponad dobę! W tym czasie można przejechać kilka krajów! Tymczasem może to być możliwe w pół godziny, a nawet kwadrans! Czyli tyle ile załatwienie małej sprawy w WC, zamówienie hot-doga z sosem tysiąca wysp i wypicie espresso. Niestety, w Polsce ciągle nie ma Superchargerów pozwalających na oszczędność czasu. Greenway z siedzibą w Gdyni zapowiada, że do końca 2020 r. powstanie w Polsce 10 ultraszybkich ładowarek. W tym czasie postawią także kilkadziesiąt szybkich ładowarek, w tym w Gdańsku.

Wygląda na to, że choć Tesla Roadster przejedzie 300 mil bez ładowania, to przed elektrykami jeszcze daleka droga. Nadal większość może pokonać zaledwie 150-200 km. Mimo tego, kolejne kraje prześcigają się zapowiadając zakazy rejestracji aut spalinowych. Holandia chce tego za 9 lat. W 2030 r. o ekologię w tej materii będą chciały zadbać Niemcy. Hybrydy traktuje się jako półśrodek. Przepisy to jedno, a infrastruktura i technologia drugie. Być może powstające determinanty sprawią, że samochody nie będą tylko zabawkami dla bogatych. Póki co, byt ekologiczny kosztuje.

Na chwilę wróćmy do szarej rzeczywistości. Weźmy pod uwagę, że nawet jeśli zapowiedzi wejdą w życie po wielokroć, to nadal punktów ładowania będzie zbyt mało, aby chociażby zaspokoić potrzeby komunikacji miejskiej. A co z mniejszymi miejscowościami? Wciąż mówi się tylko o dużych miastach. Powiedzmy sobie szczerze. Docelowo punktów do ładownia musiałoby być tyle ile obecnie istnieje stacji benzynowych. Dzisiaj można tankować w prawie każdej gminie. Dodatkową przeszkodą są wysokie ceny „elektryków”. Przecież większość kierowców stać jedynie na używane auta., często kilkunastoletnie. To nie wynika z niechciejstwa, tylko z zasobności portfela. Chyba, że ustawodawcy będą liczyć na to, że na własny samochód będzie stać najwyżej jednego we wsi i dwóch na osiedlu… Przy okazji zniknie problem korków.

Z jednej strony chcielibyśmy żyć w przyjaznym, czystym środowisku, z drugiej na naszych parkingach ciągle przybywa „trucicieli”.  Wiemy, że nie można zjeść ciastko i mieć ciastko. Stąd prędzej czy później – raczej później – nastąpi koniec ery spalinówek. Ciągle czekamy na przełom technologii efektywnych metod magazynowania energii w pojazdach, na zwiększenie sieci ładowarek, na przepisy zachęcające do posiadania pojazdów elektrycznych i co najważniejsze – na niższe ceny pojazdów elektrycznych. A może warto nadal szukać alternatywnych źródeł energii? Najczęściej występującym pierwiastkiem na naszej planecie jest wodór. Być może ewoluuje właśnie ten kierunek…

B.A.

Przeczytaj także:

Ceny paliw w górę. Na jak długo?